Perfekcja w każdym calu – utopijny sens życia #perfekcja jest nudna

  • Błędy są prawie zawsze rzeczą świętą. Nigdy nie próbuj ich naprawiać. Co więcej: uzasadnij je racjonalnie, staraj się w pełni je zrozumieć. A wtedy będziesz mógł je uszlachetnić. – Salvador Dali
Kontrowersyjne? Może jednak nie?
Każda epoka ma swoje wzorce kulturowe odnośnie stylu życia, wyglądu itp. Poprzez różnego rodzaju środki przekazu starają się wmówić społeczeństwu, że przy odrobinie wysiłku każdy z nas może stać się ideałem. Kiedy jakiejś znanej osobie zdarzy się jakaś wpadka, zaraz jest to komentowane w mediach. Oni przecież muszą być perfekcyjni!
Litości….
Podobno błędy to rzecz ludzka, ale niestety zbyt często tylko w teorii. Jesteśmy bardzo krytyczni i wymagający, co przekłada się na ciągłe planowanie, dążenie do perfekcji i odwieczny niedosyt. Stres, panika, strach – znacie to?
Od dziecka uczymy się planować i budować swój życie. Bawiąc się, tworzymy naszą perfekcyjną wizję życia. Kiedy dorastamy okazuje się, że daleko nam do idealnej Barbie i Kena dlatego często za wszelką cenę próbujemy udowodnić światu, że przecież potrafimy być idealni.  Presja społeczna jest tak wysoka, że ciężko jest nam zaakceptować jakąkolwiek porażkę przez co żyjemy w ciągłym stresie, podświadomie karcąc się za każdy popełniony błąd.
 

Ten rok jest dla mnie kluczowy, ponieważ zmieniło się moje nastawienie.
Krótki opis mnie:
Mam 31 i nie jestem perfekcyjna. Miewam „bad hair day”. Nieregularnie sypiam, piję dużo kawy, jakiś czas temu zepsułam mixer, jestem nerwowa i niecierpliwa, przeklinam i zamiast brokułów wolę czekoladę. Czy to, że budzę się z odrostami na głowie kategoryzuje mnie automatycznie jako kogoś gorszego? To tylko subiektywna opinia.
Wiem na co mnie stać, ale znam tez swoje słabości. Mam do tego dystans i staram się sobie wybaczać.  Uczę się na błędach, wyciągam wnioski ale z większą tolerancją dla samej siebie.
Mam pewne pomysły, które realizuję. Coś się udaję, a coś nie. Idę dalej. Otwieram się na różne znajomości. Odnajduję w sobie pokłady, które były wcześniej uśpione. Czuję w sobie ogromną energię. Pracuję nad sobą. Nie planuję i nie dążę ślepo do perfekcji. Jestem sobą w tym co robię. Jeśli czegoś nie czuję, zostawiam to. Nie chcę żeby ludzi znali mnie w masce. Chcę żeby widzieli mnie i moją prawdziwą twarz i nie mam zamiaru przepraszać za to, ani się tego wstydzić.
Pracuję nad sobą ale z podejściem jak do najlepszej przyjaciółki.

Nie mam na myśli popadania w skrajność i przeleżenia całego życia na kanapie z paczką chipsów w dresie lub szlafroku. Mam na myśli to, że nikt z nas nie urodził się robotem i mamy prawo do tego, żeby mieć słabsze chwile. Ważne jest to, co wyniesiemy z tych momentów.
Każdy z nas popełnia błędy. Każdy z nas jest na innym etapie życia. Wszystko czemuś służy.
Każdy z nas powinien przeżywać swoje życie po swojemu i nikt nie ma prawa do oceny.
 

Świetnie kiedy ktoś nas inspiruje – każdy z nas potrzebuje takiego bodźca, który zapali w nas iskierkę do efektywnego działania. Dla każdego z nas inspiracja może oznaczać co innego, ważne jest jednak, żeby nie poddawać się presji, ślepo dążąc za ideałem. Śledzę moich ulubionych pisarzy, podziwiam i inspiruję się ludźmi mody; ćwiczę z ulubioną trenerką ale traktuję to jako dodatek, a nie wyznacznik mojej osobowości. Ja to Ja – z moimi zaletami i wadami.
Kochani, nie musimy przepraszać za to, że żyjemy jak żyjemy. Wzorce są czystą symulacją, które czasem mogą pomóc albo bardzo zaszkodzić. Trzeba mieć do nich dystans. Ważniejsze od kopiowania innych, jest pracowanie nad wewnętrznym rozwojem. Każdy z nas ma swoja własną drogę. Mimo tego, że w pewnych kwestiach jesteśmy podobni – różnimy się. Nie jesteśmy stworzeni do bycia klonami, lecz indywidualistami. Idąc dalej, w takim rozumieniu słowo ‚perfekcjonizm’ jest utopią. Nie ma ludzi perfekcyjnych, są tylko utarte normy społeczne. Nie jesteśmy przecież stworzeni od linijki. Mamy się uzupełniać i to jest piękne.
Zawsze kojarzy mi się to negatywnie. Komunistycznie. Obraz podobny do ‚Utopii’ Thomasa More. Nierzeczywistość.

 

 

Bądź dla siebie najlepszym przyjacielem, a nie surowym opiniotwórcą!
Kochani, cieszmy się życiem po swojemu! Take it or leave it!
 
 

You may also like

1 komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge