Wolność – czy na pewno ją rozumiem? #freedom

Czy zawsze robimy to co chcemy? Czy nasze wybory są naszymi? Wolność? Tak, poproszę z podwójnym cukrem i mlekiem sojowym.
Jeśli chodzi o wolność, to temat rzeka. Można napisać cały esej, a nawet i książkę o tym czy istnieje takie coś jak obiektywne pojęcie wolności. Może kiedyś się tym zajmę. Na razie chodzi mi o totalną subiektywność.
Tak jak pisałam już wcześniej można się kimś inspirować czy posłuchać czyjejś rady ale co jeśli nie potrafimy wyrazić własnego zdania czy podjąć zdecydowanego kroku w drodze do naszego szczęścia?
Prawda jest taka, że żyjemy w obawie o ocenę innych. Za bardzo skupiamy się na opinii innych niż na byciu szczęśliwymi. To nie my. To oczekiwania innych bardzo często nami rządzą. Niestety zbyt często tak jest. Mamy 2017 rok, a i tak nadal nie potrafimy zająć twardo konkretnego stanowiska w słusznej sprawie. W jakiej? – mam na myśli nasze życie, decyzje, wybory.

 

Co wyznacza Twoje szczęście? Zadaj sobie to bardzo ważne pytanie, po czym porównaj je do strachu przed oceną. Dlaczego nie robimy tego czego chcemy? Ponieważ wolimy być jak inni. Płyniemy z prądem, a nie pod prąd. Dlaczego? Ponieważ tak jest zawsze łatwiej. Mimo tego, że nie czujemy się do końca wolni w kwestii wyrażania siebie pozostajemy w strefie bezpiecznej. Pisząc wcześniej o zmianie, podejmowaniu decyzji i braku perfekcji można powiedzieć, że to wszystko ma swój początek w tym właśnie słowie. Nie zmienisz nic, nie podejmiesz decyzji i nie zaakceptujesz siebie jeśli nie będziesz wolna/y. No dobrze, ale co to takiego oznacza? Tak naprawdę, dla mnie to pojęcie oznacza jedno: wolność to brak strachu w wyrażaniu siebie takim jakim się jest, brak pójścia na kompromisy, które kłócą się z naszą naturą lub wartościami tylko dlatego żeby zaspokoić innych.
Przyznaję, że często podejmowałam decyzje sprzeczne z moim wnętrzem tylko po to żeby kogoś zaspokoić. Teraz patrzę na swoje życie z perspektywy czasu i rozumiem, że nie tędy droga. Zaczęłam szanować własną siebie i swoje życie. Jestem jaka jestem nie przez przypadek. Nie wierzę w przypadki. Wierzę natomiast, że każdy ma swój cel w życiu. Nie urodziłam się inna, ponieważ właśnie taka mam być. Jestem unikatem, a nie kopią.
Parafrazując, Jean – Paul Sartre powiedział, że nawet w więzieniu można być wolnym, ponieważ wolność to stan umysłu.

Odnosząc się do tych słów, możesz być wolny/a niezależnie od okoliczności. Wolność to kwestia wyboru. Wszystko zaczyna się w naszym umyśle. W każdej sytuacji mamy zawsze dwa wyjścia:
  • poddać się presji (może to być wszystko co generuje dana sytuację – od ludzi do emocji, itp.)
  • walczyć o siebie (cokolwiek to dla Ciebie znaczy – w wymiarze społecznym, fizycznym, psychicznym, itp.)
Jeśli się poddajesz, po prostu tracisz suwerenność.  Proponuję walkę o własne Ja. Popatrz na daną sytuację lub swoje życie z dystansu, z boku. Jeżeli jesteś w trudnej sytuacji lub nie czujesz się wolny/a – odnajdź tę cząstkę siebie, która jest najpiękniejsza. Każdy ją ma. Znajdź w sobie dziecko na nowo. Cokolwiek ta cząstka dla Ciebie znaczy – walcz o nią. Nie poddawaj się.

Znajdź dla siebie chwilę czasu i celebruj ją w jakikolwiek sposób masz na to ochotę lub możliwość. Wsłuchaj się w swój wewnętrzny głos i znajdź harmonię. Od tego zaczyna się droga do sukcesu. Znajdź w sobie pokłady siły i odwagi – każdy z nas je ma, tylko zbyt często je chowamy. Daj sobie radość. Pozwól sobie na więcej. Nie zagłuszaj ciszy na siłę. Spróbuj każdego dnia choć na chwilę posłuchać siebie, poszukać w sobie mocnych stron i starać się je wyzwolić.  Skup się na sobie, a nie na opinii innych. Twoje potrzeby są ważne!!!!

 

 Kochani, życzę Wam abyście każdego dnia wybierali wolność. Nie potrzeba nam kolejnych kopii, ale ludzi którzy swoją unikatową cząstką zmieniają świat.
Peanut Butter czyli Anna Siudak

 

 

 

You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge